W spółce obowiązuje reprezentacja łączna, a jeden z członków zarządu nie chce podpisać wniosku o ogłoszenie upadłości. Czy drugi członek zarządu musi czekać? Nie. Prawo upadłościowe pozwala mu działać samodzielnie, a terminowo złożony wniosek może mieć znaczenie także dla odpowiedzialności pozostałych osób w zarządzie.
Reprezentacja łączna nie blokuje wniosku o ogłoszenie upadłości
Reprezentacja łączna zwykle oznacza, że do skutecznego działania w imieniu spółki potrzebne są podpisy dwóch osób. Tak może być przy zawieraniu umowy, zaciąganiu kredytu albo składaniu oświadczenia kontrahentowi. Wniosek o ogłoszenie upadłości podlega jednak szczególnej regule.
Zgodnie z art. 20 ust. 2 pkt 2 Prawa upadłościowego wniosek może złożyć każdy, kto ma prawo prowadzić sprawy dłużnika i go reprezentować — samodzielnie albo łącznie z innymi osobami. Oznacza to, że każdy członek zarządu może sam złożyć wniosek o upadłość spółki, nawet gdy wpis w KRS wymaga współdziałania dwóch członków zarządu.
Nie jest potrzebna zgoda drugiego członka zarządu. Nie musi on także podpisać wniosku ani formalnie do niego przystąpić. W tym zakresie przepisy Prawa upadłościowego wyłączają ogólne zasady reprezentacji łącznej. Ma to zapobiec sytuacji, w której konflikt w zarządzie zatrzymuje postępowanie, choć spółka jest już niewypłacalna. Brak drugiego podpisu nie może zamknąć drogi do sądu upadłościowego.
Kto ma obowiązek złożyć wniosek o upadłość spółki?
Uprawnienie do złożenia wniosku łączy się z osobistym obowiązkiem. Z art. 21 ust. 1 i 2 Prawa upadłościowego wynika, że wniosek o ogłoszenie upadłości należy złożyć nie później niż w ciągu 30 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa upadłości. Jeżeli dłużnikiem jest spółka, obowiązek ciąży na każdej osobie, która ma prawo prowadzić jej sprawy i ją reprezentować.
W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością obowiązek ten obciąża każdego członka zarządu osobno. Nie zmienia tego ani reprezentacja łączna, ani wewnętrzny podział zadań. Członek zarządu odpowiedzialny za sprzedaż nie może z góry uznać, że finanse spółki należą wyłącznie do prezesa lub dyrektora finansowego. Funkcja w zarządzie wymaga dostępu do informacji o płynności, zadłużeniu i terminach płatności.
W spółce komandytowej obowiązek dotyczy co do zasady komplementariuszy uprawnionych do jej reprezentowania. Jeżeli jedynym komplementariuszem jest spółka z o.o., wykonują go członkowie zarządu tej spółki. Sam status komandytariusza nie powoduje jeszcze takiego obowiązku. Nie obciąża on także prokurenta ani pełnomocnika tylko dlatego, że mogą działać w imieniu spółki.
Czy wniosek jednego członka zarządu chroni pozostałych?
Każdy członek zarządu ma własny obowiązek reagowania na niewypłacalność. Nie oznacza to jednak, że każdy musi składać osobny wniosek dotyczący tej samej spółki.
Art. 299 § 2 Kodeksu spółek handlowych pozwala członkowi zarządu uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli „we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości”. Przepis nie mówi, że wniosek musiał złożyć właśnie pozwany członek zarządu. Liczy się obiektywny fakt: skuteczny wniosek trafił do sądu we właściwym czasie.
Może go złożyć inny członek zarządu, sama spółka, a nawet wierzyciel. Jeżeli warunek czasowy został spełniony, wniosek może działać ochronnie także wobec osoby z zarządu, która go nie podpisała. Jeden skuteczny wniosek uruchamia postępowanie dotyczące całej spółki. Tego skutku nie trzeba powtarzać dla każdej osoby zasiadającej w zarządzie.
Przykład: spółka ma dwuosobowy zarząd i reprezentację łączną. Jeden członek zarządu odmawia współpracy, a drugi sam składa wniosek o ogłoszenie upadłości. Jeżeli wniosek jest skuteczny i terminowy, brak drugiego podpisu nie przekreśla ochronnego znaczenia tej czynności.
Nie jest to jednak automatyczne zwolnienie z każdej odpowiedzialności. W sporze trzeba wykazać, że ustawowe warunki zostały spełnione. Najczęściej spór dotyczy nie tego, kto podpisał wniosek, lecz tego, kiedy spółka stała się niewypłacalna.
Skutki dla odpowiedzialności członków zarządu
Terminowe złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości może mieć znaczenie w kilku reżimach odpowiedzialności.
W sprawach z art. 299 k.s.h. chodzi o odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania spółki z o.o., gdy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Właściwie złożony wniosek może przerwać związek między dalszym pełnieniem funkcji a szkodą wierzyciela. Skutek ten może dotyczyć także wierzytelności powstałych już po złożeniu wniosku.
Podobna zasada działa przy zaległościach podatkowych, a odpowiednio także składkowych, na podstawie art. 116 Ordynacji podatkowej. Znaczenie ma terminowe zgłoszenie wniosku, a nie wyłącznie to, kto go podpisał.
Wniosek wpływa też na odpowiedzialność odszkodowawczą z art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego. Roszczenie wymaga wykazania szkody, winy i związku przyczynowego między brakiem terminowego wniosku a szkodą. Gdy wniosek został złożony we właściwym czasie przez jedną z osób zobowiązanych, podstawa przypisania takiego zaniechania pozostałym może odpaść.
Znaczenie mają również art. 586 k.s.h., dotyczący niezgłoszenia upadłości mimo powstania jej podstaw, oraz art. 373 Prawa upadłościowego, który pozwala orzec zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Terminowy wniosek może zakończyć stan bezprawnego zaniechania i usunąć podstawę zarzutu wobec pozostałych osób. Wniosek złożony za późno nie usuwa jednak automatycznie skutków wcześniejszego opóźnienia.
Co oznacza złożenie wniosku „we właściwym czasie”?
Największe ryzyko kryje się zwykle nie w zasadach reprezentacji, lecz w ustaleniu właściwego czasu na złożenie wniosku. Prawo upadłościowe wskazuje termin 30 dni od powstania podstawy upadłości. Najpierw trzeba więc ustalić, kiedy spółka stała się niewypłacalna.
Przy utracie zdolności do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych działa domniemanie związane z opóźnieniem przekraczającym trzy miesiące. Nie oznacza to, że zarząd zawsze może bezpiecznie czekać do końca tego okresu. Jeżeli wcześniej wiadomo, że spółka trwale nie jest w stanie regulować długów, obowiązek może powstać wcześniej.
„Właściwy czas” z art. 299 § 2 k.s.h. jest oceniany funkcjonalnie. Chodzi o moment, w którym nie da się już spłacić wszystkich wierzycieli, ale spółka ma jeszcze majątek pozwalający na choćby częściowe zaspokojenie ich w postępowaniu upadłościowym. Nie należy więc mechanicznie utożsamiać tej przesłanki z samym upływem 30 dni.
Sąd może badać przepływy pieniężne, wiek zobowiązań, strukturę zadłużenia, utratę ważnych kontraktów i trwałość problemów z płatnościami. Sam bilans może nie wystarczyć. Niekiedy potrzebna jest opinia biegłego. Również spór z wierzycielem nie przesądza sam w sobie o niewypłacalności, gdy spółka rzeczywiście kwestionuje istnienie lub wysokość długu.
Ciężar wykazania, że wniosek został złożony we właściwym czasie, spoczywa na członku zarządu, który chce uwolnić się od odpowiedzialności. Dlatego tak ważne są dane finansowe, historia płatności, prognozy przepływów oraz dokumenty pokazujące przebieg decyzji zarządu.
Jak zarząd powinien działać w praktyce?
Dobra reakcja zaczyna się wcześniej niż w dniu wysłania wniosku do sądu. Zarząd powinien regularnie analizować płynność, terminy zaległości i realne źródła finansowania. W kryzysie warto też prowadzić uporządkowany zapis decyzji.
Najpierw należy ocenić, czy problemy są przejściowe, czy trwałe. Jednorazowy brak środków nie zawsze oznacza niewypłacalność. Powtarzające się opóźnienia, brak finansowania i utrata zdolności do regulowania bieżących zobowiązań wymagają jednak szybkiej analizy.
Członek zarządu nie powinien czekać na zgodę pozostałych osób, jeżeli przesłanki upadłości już wystąpiły. Reprezentacja łączna nie jest bezpieczną wymówką, a konflikt w zarządzie nie zatrzymuje biegu terminu.
Trzeba również zabezpieczyć zestawienie wymagalnych zobowiązań, historię płatności, prognozy przepływów, korespondencję z bankami i inwestorami oraz protokoły posiedzeń. Dokumenty te pomagają ustalić datę niewypłacalności i przygotować obronę w późniejszym sporze.
Równolegle warto sprawdzić, czy możliwa jest restrukturyzacja. Restrukturyzacja i upadłość są jak dwie drogi na kryzysowym skrzyżowaniu. Wybór zależy od tego, czy firma ma realną szansę odzyskać zdolność do regulowania zobowiązań i zawrzeć układ z wierzycielami.
Podsumowanie
Reprezentacja łączna nie blokuje samodzielnego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przez jednego członka zarządu. Każdy członek zarządu ma indywidualny obowiązek działania i nie może zasłaniać się brakiem drugiego podpisu, podziałem obowiązków ani konfliktem wewnątrz spółki.
Terminowo złożony wniosek może mieć skutek ochronny także dla pozostałych członków zarządu, nawet gdy nie podpisali dokumentu. Dotyczy to w szczególności odpowiedzialności z art. 299 k.s.h., art. 116 Ordynacji podatkowej, art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego oraz ryzyk związanych z art. 586 k.s.h. i art. 373 Prawa upadłościowego.
Najważniejsze pozostaje ustalenie daty niewypłacalności. To od niej zależy, czy wniosek został złożony we właściwym czasie. Zarząd powinien działać na podstawie aktualnych danych, dokumentować decyzje i nie odkładać analizy prawnej do chwili, gdy spółka utraci majątek pozwalający zaspokoić wierzycieli.
