Rok 2025 w branży handlowej przyniósł zmianę, która na pierwszy rzut oka może wyglądać jak poprawa sytuacji. Spadła liczba upadłości, ale jednocześnie wyraźnie wzrosła liczba firm decydujących się na restrukturyzację. To zestawienie mówi jednak znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.
Mniej upadłości, więcej restrukturyzacji – co to oznacza?
Z danych zawartych w raporcie MGBI „Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne w handlu. Raport 2026” wynika, że w 2025 roku ogłoszono 91 upadłości w branży handlowej, co oznacza spadek o 5,2% rok do roku. Jednocześnie aż 995 przedsiębiorstw rozpoczęło postępowanie restrukturyzacyjne, co stanowi wzrost o 10,7%.
Na poziomie liczb może to wyglądać jak stabilizacja. W rzeczywistości mamy do czynienia ze zmianą sposobu reagowania przedsiębiorców na pogarszającą się sytuację finansową. Coraz więcej firm decyduje się działać wcześniej, zanim problemy przerodzą się w trwałą niewypłacalność.
Restrukturyzacja zaczyna pełnić rolę swoistego „bezpiecznika” – mechanizmu, który pozwala zatrzymać proces pogłębiania się kryzysu i uporządkować zobowiązania, zanim firma utraci zdolność do dalszego funkcjonowania.
Problemy zaczynają się wcześniej, niż się wydaje
W praktyce sytuacja wielu firm handlowych wygląda bardzo podobnie. Przedsiębiorstwo nadal działa, sprzedaż jest realizowana, klienci są obsługiwani, a mimo to pojawiają się pierwsze sygnały napięcia.
To nie jest jeszcze moment kryzysu widocznego na zewnątrz. To raczej etap, który można porównać do niewielkiej nieszczelności w instalacji – na początku niemal niezauważalnej, ale z czasem prowadzącej do poważnych konsekwencji.
Do najczęstszych sygnałów należą:
- opóźnienia w płatnościach,
- coraz trudniejsze rozmowy z kontrahentami,
- konieczność przesuwania decyzji finansowych,
- rosnące napięcia w płynności.
To właśnie w tym momencie przedsiębiorcy najczęściej zaczynają rozważać restrukturyzację.
Najbardziej wrażliwe segmenty handlu
Raport pokazuje wyraźnie, że nie wszystkie obszary rynku są obciążone w równym stopniu.
Najwięcej wniosków o ogłoszenie upadłości dotyczyło sprzedaży internetowej i wysyłkowej – 43 przypadki. To segment szczególnie wrażliwy na presję cenową i konkurencję, gdzie marże są niskie, a zmienność rynku bardzo wysoka.
Z kolei w restrukturyzacjach dominowały sklepy z przewagą żywności, napojów i wyrobów tytoniowych – 113 postępowań. W tym przypadku kluczowe znaczenie mają rosnące koszty operacyjne oraz konieczność finansowania bieżącej działalności.
W obu tych segmentach wspólnym mianownikiem jest wysoka konkurencja i ograniczona przestrzeń do przerzucania kosztów na klienta.
Restrukturyzacja dotyczy firm na każdym etapie rozwoju
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z raportu jest to, że problemy finansowe nie są zarezerwowane wyłącznie dla nowych przedsiębiorstw.
Najwięcej restrukturyzacji dotyczy firm działających od 5 do 10 lat (27%), ale znaczący udział mają również młodsze podmioty (22%). Z kolei wśród upadłości dominują firmy z ponad 20-letnim stażem.
To pokazuje, że nawet wieloletnia obecność na rynku nie chroni przed skutkami zmian gospodarczych. Można powiedzieć, że doświadczenie jest ważne, ale nie zastępuje zdolności do szybkiej adaptacji.
Presja kosztów i płynności jako główne źródło problemów
Rok 2025 był okresem silnej presji na koszty działalności, marże oraz płynność finansową. W takich warunkach kluczowym wyzwaniem przestaje być sama sprzedaż, a staje się nim utrzymanie rentowności i stabilnego przepływu gotówki.
To właśnie płynność finansowa najczęściej decyduje o tym, czy firma jest w stanie funkcjonować dalej. Nawet przy utrzymującej się sprzedaży brak gotówki może prowadzić do poważnych problemów operacyjnych.
Można to porównać do prowadzenia samochodu – prędkość (sprzedaż) jest ważna, ale bez paliwa (gotówki) dalsza jazda staje się niemożliwa.
Co oznacza to dla przedsiębiorców w 2026 roku?
Z raportu wynika, że liczba restrukturyzacji w branży handlowej może pozostać na wysokim poziomie także w 2026 roku. Oznacza to, że przedsiębiorcy nadal będą funkcjonować w wymagającym otoczeniu gospodarczym.
W takich warunkach kluczowe znaczenie ma moment podjęcia decyzji.
Najczęściej nie jest to moment oczywisty. Firma nadal działa, zobowiązania są regulowane, choć z coraz większym wysiłkiem, a problemy wydają się jeszcze możliwe do opanowania.
To jednak właśnie wtedy działania naprawcze mają największą skuteczność.
Podsumowanie
Dane z raportu jasno pokazują, że branża handlowa nie wyszła jeszcze z okresu zwiększonego ryzyka. Spadek liczby upadłości nie oznacza poprawy sytuacji, lecz zmianę sposobu reagowania przedsiębiorców, którzy coraz częściej sięgają po restrukturyzację wcześniej.
Najważniejszy wniosek jest jednak praktyczny.
Problemy finansowe w firmach handlowych rzadko zaczynają się od nagłego spadku sprzedaży. Znacznie częściej pojawiają się w momencie, w którym działalność nadal trwa, ale coraz trudniej jest utrzymać płynność i równowagę finansową.
To właśnie ten etap jest kluczowy.
Jeżeli w firmie zaczynają pojawiać się powtarzalne napięcia w płynności, opóźnienia w płatnościach lub trudniejsze rozmowy z kontrahentami, warto przyjrzeć się sytuacji wcześniej. W praktyce to właśnie moment podjęcia decyzji najczęściej decyduje o tym, czy restrukturyzacja będzie skutecznym narzędziem naprawczym, czy jedynie ostatnią próbą ratowania biznesu.
Autor: Sylwia Szerenos-Rutkowska, adwokat, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny